Zaginiona Atlantyda

| |

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

 

 

Najnowsze odkrycia zaginionej cywilizacji Atlantydy - Historia jednej z największych katastrof starożytnego świata.

 

 Dwa i pół tysiąca lat temu, grecki filozof Platon, pisał o wyspie zwanej Atlantydą, która w ciągu jednej doby pochłonęło morze. Od tamtej pory ludzie zastanawiali się gdzie mogła się znajdować owa tajemnicza wyspa, i czy to wszystko było tylko mitem. Współczesne badania sugerują, że opowieść Platona nawiązuje do autentycznych wydarzeń. Na greckiej wyspie Santorini znaleziono ekscytujące dowody na istnienie cywilizacji wyprzedzającej swoje czasy, zniszczona przez największą katastrofę naturalną starożytności. W oparciu o najnowsze naukowe badania przedstawić można historię niezwykłej wyspy oraz jej ostatnich dni, które dały początek legendzie Atlantydy 3,5 tysiąca lat temu greckie wyspy były domem dla zaawansowanej epoki brązu, rywalizującej z Egiptem faraonów. Na Krecie panowali Minojczycy. W tym świecie potężne kapłanki odprawiały dziwne i niebezpieczne obrzędy. Ciekawym obrzędem na Krecie były skoki przez byki na arenie. Były to ważne rytuały inicjacyjne dla młodych minojskich mężczyzn, być może także dla kobiet. Widowiskiem organizowanym na całej Krecie w zespołach pałacowo świątynnych, takich jak Knosos. Jest to kompleks budynków wielkości 4 boisk piłkarskich, składających się z 310 dziedzińców, sal i pokoi. W czasach, gdy większość Europejczyków mieszkała w glinianych chatkach, to miejsce było kolebką zachodniej cywilizacji. Potężna flota kontrolowała szlaki handlowe Morza Śródziemnego. Na ich przecięciu pomiędzy Europą, Afryką i Azją znajdowała się Kreta, strategiczne centrum minojskiej potęgi. 112 km na północ leżała wyspa THERA, dziś znana jako Santorini. W 1620 roku p.n.e. rozegrała się tam tragedia która doprowadziła do upadku cywilizacji minojskiej.

 

 Platon opisywał Atlantydę jako wyspę, którą tworzą pierścienie morza i lądu. Rekonstrukcje Thery, pokazują jak dobrze pasowała do tego opisu. Nietypowe ukształtowanie terenu było efektem oddziaływania najpotężniejszych geologicznych sił na ziemi. Therańczycy mieszkali na olbrzymim wulkanie. Thera była zbyt mała, aby być samowystarczalna, jednak geograficzne położenie czyniło z niej ważny punkt handlowy na morzu śródziemnym. Jej kupcy pełnili rolę pośredników, handlując metalami, winem, ceramiką, przyprawami.

Ślady tego bogactwa można dostrzec nawet dzisiaj, wzdłuż ulic stały wielopiętrowe budynki, na ścianach, których występowało dużo malowideł. Terańczycy budowali pierwsze na świecie domowe toalety, połączone z systemem ściekowym. Na taki luksus większość Europejczyków czekało jeszcze 2 tysiące lat.  Na czele tego prosperującego społeczeństwa stali Kapłani i Kapłanki. Minojskie kobiety cieszyły się dużymi wpływami i niezależnością. Największą władze miały kapłanki. Ich zadaniem było komunikowanie się z bogami, często za pomocą skomplikowanych rytuałów, w których szafran pełnił rolę halucynogenu. Jak wszystkie cywilizacje w starożytności, Minojczycy wierzyli, że bogowie są obecni wszędzie. Za każde zjawisko naturalne odpowiadało jakieś bóstwo, od narodzin dziecka, po trzęsienia ziemi, od mórz po górskie szczyty. Nie uważano ich za istoty łagodne i miłosierne, raczej za porywcze i mściwe.

W 1628 roku p.n.e system wierzeń minojczyków legł w gruzach, za sprawą geologicznych wydarzeń, których wtedy nie pojmowali.

Jednym z pierwszych sygnałów aktywności wulkanów były wybuchy hydrotermalne, wywołane przez nagrzane wody gruntowe.

Jednym z najpotężniejszych bogów minojczyków, był „ Trzęsący ziemią” i nie bez przyczyny. Uszkodzenia strukturalne odkryte na Terze pokazują, że około 1620 roku p.n.e doszło tam do trzęsienia ziemi większego niż 7 stopni w skali Richtera. Budynki były zaprojektowane, aby wytrzymać słabsze wstrząsy. Jednak tamto trzęsienie ziemi, na tyle silne, uruchomiło fatalny ciąg zdarzeń dla mieszkańców Thery.  Kodeks prawny znaleziony na Krecie, świadczy o tym, że minojskie kobiety miały więcej praw, niż żony w innych społeczeństwach tamtych czasów. W przypadku rozwodu, mogły zażądać zwrotu posagu. Za cudzołóstwo karano tylko mężczyzn.  Wg danych archeologicznych zniszczenia przy wybuchach wulkanu były tak poważne, że Teranie musieli opuścić swoje domy. Ich cenny dobytek odnajdowano bezpiecznie ukryty pod łóżkiem, a drzwi były szczelnie zamknięte. W odróżnieniu od Pompejów na terenie miasta nie znaleziono szczątków ludzkich, co świadczy, że mieszkańcy przenieśli się do tymczasowych obozów. Przez ponad 17 tysięcy lat zbiornik magmy pod powierzchnią Thery, był zamknięty. Trzęsienie ziemi spowodowało jednak pęknięcia i lawa zaczęła się podnosić. Podnoszeniu się magmy towarzyszyło wydzielanie się oparów siarki i innych trujących gazów, kolejne złowrogie zwiastuny nadciągającej erupcji. Ciśnienie magmy rozsadziło skałę, która przez tysiące lat byłą kominem wulkanu. To była ledwie zapowiedź wybuchu, wulkan tylko oczyszczał gardło. Wcześniejsze pokolenia widziały już podobne niewielkie erupcje i uznawały je za znaki od bogów, znaki których zrozumienie było zadaniem kapłanów.  Wg minojczyków nie było lepszego sposobu, aby zaspokoić groźnych i nieprzewidywalnych bogów jak poprzez ofiarę. Składali je w sanktuariach wysoko w górach, tam gdzie byli fizycznie najbliżej bogów. Na samej Krecie odkryto 23 takie miejsca, a w nich szczątki tysięcy glinianych figurek. Gliniane części ciała miały uzdrawiać ludzi, a figurki zwierząt, żywy inwentarz. W minojskich sanktuariach oddawano też w ofierze zwierzęta, kóz, owiec, świń a nawet byków. Ofiarę z krwi uznawano za najpotężniejszą. Władza kapłanek zależała od tego czy potrafiły zdobyć przychylność bogów, ale sił wyzwolonych pod powierzchnia Thery nie dało się już zatrzymać. Ze struktury osadów wulkanicznych wiemy, że w początkowej fazie erupcji wyspę pokrył jasny popiół. To wystarczyło, by zatruć źródła wody pitnej.
 

Tym czym odróżniało tę erupcję od wszystkich innych, których doświadczyli terańczycy, była interakcja dwóch rodzajów magmy, która wywołała katastrofalną w skutkach reakcje chemiczną. Typowa reakcja wyrzuciła na powierzchnię około 15 mld ton magmy i sprawiła, że erupcja stała się największą katastrofą naturalną starożytnego świata.  Największy wybuch był słyszalny nawet w Egipcie, a dym można było dostrzec z Krety po kilku minutach. Przez pierwsze 4 godziny erupcji, wulkan wyrzucił z krateru 5 mld ton magmy. Dzień zmienił się w noc, bo wulkaniczny pył zaczął pokrywać całą wyspę. Stygnąca magma zaczęła opadać jako pumeks. Niewielkie kamienie wypełnione pęcherzykami powietrza, zabójcze w tak dużych ilościach, ale to popiół nie pumeks stanowił największe zagrożenie dla człowieka. Popiół wulkaniczny różni się od zwykłego, gdyż zawiera sylikon. Wciągnięty do wilgotnych płuc zamienia się w płynny cement. Oddychanie jest utrudnione, a w końcu niemożliwe. Gwałtowna reakcja wody z magmą doprowadziła do erupcji kreatomagmowej. Szacuje się, że poziom ciśnienia akustycznego tej eksplozji sięgał 300 decybeli. T wystarczyło aby rozsadzić błonę bębenkową wszystkich w promieniu 16 km. Potęga tej erupcji wyrzuciła z wnętrza krateru skały zamieniając je w zabójcze pociski, tzw. bomby wulkaniczne. Te płonące magmowe bryły mogą osiągać wielkość małej ciężarówki i ważyć nawet 8 ton.

W miarę jak krater się poszerzał, malało ciśnienie wypierające kolumnę do góry. Tworzące ją gazy i skały zaczęły opadać na wszystkie strony. Znane jako spływy piroklastyczne fale skał i gazów osiągały prędkość 290 km/ h oraz temperaturę 700 stopni Celciusza. Duża część terańczyków wcześniej, przed ostatnim wybuchem zaczęła opuszczać wyspę na łodziach. Jednak na morzu też nie byli bezpieczni. Spływy piroklastyczne dotarły do morza, a kiedy gorący popiół doprowadził powierzchnie wody do wrzenia, zaczęły się poruszać jeszcze szybciej na warstwie gorącej pary.

Niszczycielskie działanie erupcji rozciągało się daleko poza There. Spływy piroklastyczne przez wiele godzin spychały wulkaniczne rumowisko do morza, wywołując wielkie fale tsunami. Mieszkańcy pobliskiej Krety mogli dostrzec sygnały ostrzegawcze, jak wycofywanie się morza, lecz nie mieli czasu zareagować.  Pierwsze tsunami poruszające się z prędkością 320 km/h dotarło do Krety w 20 minut. W momencie zetknięcia się z lądem, fala mogła mieć ponad 18 metrów wysokości.  Najnowsze badania wykazały, że kolejne tsunami pustoszyły miasta na północy Krety przez wiele godzin, albo nawet dni po erupcji. Zginęło około 30 tysięcy ludzi.  W przypadku Thery ocalałych było niewielu.  Eksperci dopiero teraz poznają prawdziwa skalę tej katastrofy. Niedawne analizy dna morskiego wokół wyspy ujawniły, że osady ze spływów piroklastycznych rozciągają się na 32 km i mają do 80 metrów grubości. Dzięki wykopaliskom na całej wyspie wiemy ze spływy piroklastyczne zerwały górne piętra budynków na Therze. Następnie zostały one pogrzebane pod 18 metrami popiołu i pumeksu. 

Była to jedna z najbardziej gwałtownych erupcji wulkanicznych w historii ludzkości. Trzy razy silniejsze od wybuchu wulkanu Krakatau, stukrotnie od erupcji wulkanu St. Hellens, i 40 tysięcy razy potężniejszy od bomby zrzuconej na Hiroszimę.  Popiół wulkaniczny na całe tygodnie pogrążył basen morza śródziemnego w ciemności. Temperatura na całym świecie obniżyła się, hamując wzrost roślin nawet na wyspach Brytyjskich. Niszczycielskie efekty erupcji nie ograniczają się do liczby zabitych. Kultura minojska przeżyła poważny wstrząs. Dane archeologiczne świadczą o głębokim niepokoju społecznym. Miasta i świątynie były plądrowane i podpalane. Składano ofiary z ludzi. W końcu cywilizacja, która przetrwała ponad 1300 lat została podbita przez wojownicze greckie plemię Mykeńczyków.   Jednak historia katastrofy przetrwała w wielokrotnie ubarwianych opowieściach. W IV wieku p.n.e zainspirowała ona greckiego filozofa Platona do napisania moralitetu o wielkich wzlocie i upadku wielkiej cywilizacji zwanej Atlantydą.  Przez całe stulecia uznawano to za legendę, aż archeolodzy odkryli na Therze zaginiony świat. Opowieść Platona znajduje potwierdzenie w tutejszych znaleziskach. Opisywał wyspę jako ponad przemienne pierścienie lądu i morza. Port pełen był statków i kupców ze wszystkich stron świata. Tak wielkiego bogactwa nie widziano nigdy wcześniej. W jeden dzień i jedna noc Atlantyda została pochłonięta przez morze i znikneła. Tak oto wspaniała cywilizacja w okresie największego rozkwitu została zniszczona przez straszliwy kataklizm, dając początek jednej z najsłynniejszych legend wszechczasów, legendzie Atlantydy. 

Pod koniec swego cyklu Atlantyjczycy upadali, ponieważ nadużywali swoich sił i zajmowali się czarnoksięstwem. Na 200 lat przed katastrofą wiedzieli że ona nastąpi i ich Kapłani dokładnie określili datę ich zniszczenia.

Kontynent Atlantis rozciągał się wedle podań na Atlantyku około miliona lat temu, Egipt zasiedlili Atlantyjczycy i dzięki nim powstało wielkie Państwo Egipskie.

Pierwsi osiedleńcy przybyli ok. 400 tysięcy lat temu i potem kolejne grupy zjeżdżały.

W tym czasie powstała w Egipcie loża, która stała się kolebką wyższej naukowej i religijnej wiedzy.

Atlantyda w tym czasie chyliła się ku upadkowi., dlatego też coraz więcej mieszkańców płynęło w stronę Egiptu.

Przed około200 tysiącami lat zjawił się następnie w Egipcie nowi koloniści z Atlantydy. Wtedy zbudowano dwie pierwsze wielkie piramidy egipskie w Gizie.

Podobne budowle istniały także w Ameryce w Peru. Wspaniałość i trwałość tych budowli jest zadziwiająca, do tej pory nie powtórzono próby zbudowania czegoś podobnego.

Cywilizacja i kultura Atlantyjczyków stała pewnie na bardzo wysokim poziomie, gdyż istnieją podania, z których można wywnioskować, że rasa ta posiadała już okręty powietrzne, pędzone siłą, podobną do elektryczności, lecz znacznie większą.


Rasa główna Atlantyjczyków dzieliła się na następujące rasy poboczne:

1. Rmoahal’owie

2. Tlavatli’owie

3. Tolteke’owie

4. Turani’owie

5. Prasemicki

6. Akkadi’owie

7. Mongołowie

 

Pierwsza rasa podobno zrodziła się przed 5 milionami lat na lądzie, zwanym Lemurya. Wynik z opisów, że była to ciemna rasa,

Z czasem rasa ta zjaśniała. Dzisiejsi Lapończycy są podobno ostatnimi potomkami tej rasy. Rządzili nimi wielcy, pełni mądrości mężowie- królowie- adepci.

Druga rasa Tlavatliów, byla koloru czerwono- brunatnego.

Trzecia rasa- Toltiekowie byli koloru miedzianego. W czasie rozkwitu tej rasy byli coraz wyżsi. W tym czasie panował złoty wiek, Atlantyjczycy osiągali wielki rozwój kulturowy i duchowy.

Z czasem nadużyła ona swoich duchowych możliwości. Nieliczni zachowali swoją duchowość ale emigrowali. Ras ta zdegenerowała się i zbliżała ku upadkowi.

Turaniowie, którzy stanowili początek żółtych ras, odznaczali się okrucieństwem.

O Prasemitach głosi podanie, że na ogół wiedli koczownicze życie. Od nich pochodzi nasza aryjska rasa.

Akkadio’owie byli narodem, który głównie zajmował się handlem i żeglugą. To oni zbudowali świątynię Stonehenge w Anglii.

Mongołowie rozwinęli się w Azji, ostatnimi gałęziami tej rasy są Chińczycy i Japończycy.

Atlantydę nawiedziły olbrzymie katastrofy, z których pierwsza zdarzyła się przed ok. 800 tysięcy lat, druga około 200 tysięcy lat, a trzecia przed 80 tysiącami lat.

Podczas tych katastrof stopniowo wyłaniały się inne lądy np. Europa.

Kategoria: /